Bezpieczeństwo to proces, a nie stan – wywiad

Bezpieczeństwo wiąże się bezpośrednio z poczuciem komfortu i braku zagrożenia. Ze względu na fakt, że zagrożenia się zmieniają, bezpieczeństwo jest raczej procesem, a nie stanem. Co to znaczy, że budynek jest bezpieczny?

Budynek bezpieczny to taki, którego koncepcja została przygotowana kompleksowo i indywidualnie, po wnikliwej analizie możliwych zagrożeń związanych z jego przeznaczeniem i charakterem. Niezmiernie ważne, ale niestety rzadko praktykowane, jest to, aby fachowcy z różnych branż związanych z bezpieczeństwem współpracowali ze sobą na etapie tworzenia projektu. To jest istotne przede wszystkim w przypadku takich systemów, jak: system telewizji dozorowej, system kontroli dostępu, system sygnalizacji włamania i napadu, system sygnalizacji pożarowej i dźwiękowy system ostrzegawczy. W dzisiejszych czasach nie da się tworzyć tych koncepcji osobno, ani w oderwaniu od integrującego je systemu Security Management System.

Nie można również zapominać o bardzo wrażliwej części, jaką jest punkt styczny pomiędzy systemami bezpieczeństwa a automatyką w budynku. Dążenie do komfortu i zwiększania „inteligencji” budynku nie może prowadzić do przejmowania wybranych funkcji Security Management System przez Building Management System, którego zadaniem jest przede wszystkim zarządzanie automatyką budynkową. Zarządzanie i integracja systemów bezpieczeństwa musi być bowiem wydzielona i odbywać się poprzez dedykowany Security Management System.

W jaki sposób można zwiększyć poziom bezpieczeństwa w budynku?

Warto pamiętać o tym, że koncepcja bezpieczeństwa nie może zostać stworzona dla budynku raz na zawsze. Nie da się przewidzieć wszystkich aspektów związanych z codziennym funkcjonowaniem obiektu na wczesnym etapie jego projektowania. Rola projektanta nie kończy się w momencie przekazania obiektu do użytkowania. Wnioski płynące z pierwszych miesięcy eksploatacji powinny skutkować niezbędnymi modyfikacjami projektu. Niestety taka polityka nadal jest rzadkością.

Czy inwestowanie w bezpieczeństwo budynku zawsze musi się wiązać z ponoszeniem bardzo dużych nakładów finansowych?

Zwłaszcza w obiektach komercyjnych o sukcesie finansowym inwestycji decyduje komfort zapewniany użytkownikom. Ten aspekt jest najczęściej promowany przez inwestorów, aby zainteresować obiektem potencjalnych najemców czy kupców. Niewątpliwie bezpieczeństwo to wydatek, w którym inwestor jest skłonny szukać oszczędności. Są one jednak pozorne, ponieważ cała infrastruktura niskoprądowa, w skład której wchodzą również systemy bezpieczeństwa, to zaledwie 2–3% wartości inwestycji. Z perspektywy całej inwestycji potencjalne oszczędności na systemach bezpieczeństwa są więc znikome i przede wszystkim nieuzasadnione. Jeżeli już musimy ich szukać, trzeba to robić bez szkody dla jakości zastosowanych urządzeń.

Dobrze stworzona koncepcja bezpieczeństwa budynku, wykorzystująca synergię pomiędzy współdziałającymi systemami, może prowadzić do zmniejszenia wydatków na system bezpieczeństwa nawet do 30%. Dlatego „szyjmy” systemy na miarę konkretnego budynku, a skorzysta na tym zarówno bezpieczeństwo budynku, jak i budżet inwestycji. Warto również pomyśleć o tym, jak wybrane systemy bezpieczeństwa mogą zostać wykorzystane do celów komercyjnych, na przykład zastosowanie dźwiękowego systemu ostrzegawczego jako nagłośnienia komercyjnego budynku.

Jakich systemów nie może zabraknąć w bezpiecznym budynku?

W bezpiecznym budynku należy zainstalować system telewizji przemysłowej, system sygnalizacji pożarowej wspierany przez system oddymiania z odpowiednio sterowaną automatyką, dźwiękowy system ostrzegawczy, system kontroli dostępu, system sygnalizacji włamania i napadu oraz zarządzający wymienionymi powyżej Security Management System, którego współpraca z Building Management System została starannie przemyślana i zaprojektowana.

Czy „inteligentny” budynek z definicji zawsze jest bezpieczny?

Trudno obecnie precyzyjnie zdefiniować „inteligencję” budynku. Zapewne stopień złożoności systemów, jak również przestrzeń do potencjalnych błędów, która może negatywnie wpływać na bezpieczeństwo, rośnie wraz z „inteligencją” budynku. Na szczęście z „inteligencją” budynku rośnie także liczba dostępnych rozwiązań i technologii, które mamy do dyspozycji, aby stworzyć skuteczną, a przede wszystkim dopasowaną do potrzeb konkretnego projektu koncepcję zabezpieczenia. Wszystko zależy od tego, kto tę koncepcję tworzy i czy autorzy poszczególnych jej elementów współpracują ze sobą i mają świadomość potencjalnych zagrożeń występujących na styku zaangażowanych branż.

Czy systemy zabezpieczeń budynków cieszą się obecnie dużą popularnością? Kim są główni odbiorcy tych rozwiązań?

Koniunktura na rynku systemów zabezpieczeń, a zatem popularność naszych rozwiązań jest w dużej mierze zależna od kondycji branży budowlanej. Trudno wyróżnić konkretne rynki wertykalne. Skupiamy się zarówno na obiektach przemysłowych, jak i handlowych czy użyteczności publicznej. Najbliższe lata mogą przynieść jednak ożywienie i nowych odbiorców w takich branżach, jak transport (głównie kolejowy) i energetyka. Są one w jakimś stopniu niezależne od koniunktury na rynku budowlanym i w najbliższym czasie mogą zapewnić dostawcom dywersyfikację rynków zbytu.

Inwestowanie w bezpieczeństwo budynków to obecnie wymóg czy fanaberia?

Inwestycja w bezpieczeństwo to wymóg i konieczność. W dzisiejszych czasach do tradycyjnych zagrożeń, takich jak pożar czy włamanie, dołączyło wiele innych, jak chociażby ataki terrorystyczne, o które nie musieliśmy się martwić w Polsce jeszcze 10 lat temu. Z satysfakcją obserwuję, że w przypadku coraz szerszej grupy inwestorów systemy bezpieczeństwa przestają być dla nich złem koniecznym, których instalacje wymuszane są jedynie przez przepisy prawa. Inwestorzy są coraz bardziej świadomi i, co najważniejsze, coraz częściej potrafią sprecyzować swoje wymagania w tym zakresie. Dużą rolę w umacnianiu takich postaw mają też producenci sprzętu.

Jakie czynniki są „motorem napędowym” rynku systemów bezpieczeństwa i ochrony budynków?

Cały czas rynek systemów bezpieczeństwa stymulują wymogi prawne. Dotyczy to przede wszystkim systemów sygnalizacji pożarowej i dźwiękowych systemów ostrzegawczych. Konieczność instalowania tych systemów wymusza Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów.

Dodatkowo ustawa o płacy minimalnej na poziomie 12 zł za godzinę może istotnie zmienić rynek już w przyszłym roku. Najprawdopodobniej będziemy obserwować odejście od ochrony fizycznej na rzecz technicznych systemów zabezpieczeń, w tym głównie systemów telewizji dozorowej.

Motorem napędowym jakości jest natomiast wymóg posiadania Świadectwa Dopuszczenia przez wybrane elementy systemów sygnalizacji pożarowej, dźwiękowych systemów ostrzegawczych i systemów kontroli dostępu. To lokalny wymóg, obowiązujący na rynku polskim dodatkowo wobec wymogu spełniania przez te systemy norm europejskich EN54. Dzięki takim wymaganiom, w przeciwieństwie do rynku telewizji przemysłowej, nasz rodzimy rynek systemów sygnalizacji pożarowej i kontroli dostępu nie jest zalewany przez nie zawsze dobrej jakości produkty z Dalekiego Wschodu.

Warto też wspomnieć o trendach rynkowych, które sprawiają, że systemy bezpieczeństwa stają się coraz bardziej dostępne dla przeciętnego użytkownika i nie są już zarezerwowane tylko dla dużych inwestycji. Normą jest już wyposażenie domku jednorodzinnego nie tylko w system sygnalizacji włamania, ale również w rejestrator i co najmniej kilka kamer systemu telewizji dozorowej. To upowszechnienie systemów bezpieczeństwa niewątpliwie pozytywnie stymuluje chłonność rynku. Z drugiej jednak strony na rynku jest wiele rozwiązań, których jakość pozostawia wiele do życzenia.

Jakie są trendy w dziedzinie nowoczesnych rozwiązań, wpływających na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa i ochrony budynków?

Zwróciłbym przede wszystkim uwagę na inteligentną analizę obrazu w systemach telewizji dozorowej. To nowe funkcje, które, dobrze wykorzystane, mogą znacznie usprawnić pracę tych systemów.

Ciekawe są też rozwiązania powstające na styku branż. Jako przykład chciałbym podać Video Fire Detection. To technologia wykorzystująca telewizję dozorową do potrzeb wczesnego wykrywania pożaru. Dedykowana kamera potrafi sama, bez udziału operatora, rozpoznać w polu swojego widzenia zjawiska takie jak dym czy płomień. Dzięki temu pożar zostaje wykryty zdecydowanie szybciej, niż zapewnia to tradycyjny system detekcji oparty na czujkach dymu, temperaturze lub nawet multi detektorze, umożliwiającym wykorzystanie tlenku węgla.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agata Abramczyk

Tekst pochodzi z nr 2/2016 magazynu „Inteligentny Budynek”. Jeśli Cię zainteresował, ZAREJESTRUJ SIĘ w naszym serwisie, a uzyskasz dostęp do darmowej prenumeraty w formie drukowanej i/lub elektronicznej.